łodzie podwodne zdalnie sterowane

mój świat

Temat: Czy UE pomoże USA w walce z plamą ropy? jakakolwiek pomoc

Żadne rygory bezpieczeństwa, koncerny naftowe mają z czego dawać w łapę i te przepisy i tak pozostaną fikcją. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest wprowadzenie drakońskich kar za skażenie środowiska łącznie z pełnym sfinansowaniem akcji ratunkowej przez koncern. Niech firma a nie państwo martwi się o bezpieczeństwo.

Można powiedzieć - "że mleko się rozlało".

Miałem chytry zamysł, że specjaliści z UE jacy udadzą się na miejsce wycieku przeszkolą się, zapoznają
na miejscu z tego typu katastrofą, aby ewentualnie w bliżej nieokreślonej przszłości ( rachunek prawdopodobieństwa
mówi, że jeżeli prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś zdarzenia jest większe od zera, to prędzej cz później
ono nastąpi [opinia realistycznie myślących pesymistów]) wiedzieli jak należy się zachować, jakie podjąć
decyzje, poczuć smród rozlanej ropy na morzu i zobaczyć skalę erupcji.

W końcu wyciek w Karlinie i erupcja ropy w Polsce miała miejsce, ile czasu było potrzeba aby to zjawisko
opanować.

Mój odnośnik


12-metrowa kopuła musiała być umieszczona na miejscu wycieku precyzyjnie, tak aby jeszcze bardziej
nie uszkodzić szybu.
Zdalnie sterowane łodzie podwodne oczyściły rejon wokół szybu ze szczątków platformy by uniknąć uszkodzenia
kopuły.
Inne zagrożenia dotyczą m.in. zatorów w odprowadzającej ropę rurze lub eksplozji mieszanki ropy, benzyny
i wody unoszącej się powyżej szybu.


Jak pisany projekt "Erika III" w Polsce przewiduje tego typu zdarzenia na Bałtyku?

Hipotetyczny scenariusz:
Rurociąg North Stream ulega uszkodzeniu i gaz wydobywa sie na powierzchnię.
Przepływający obok tankowiec pełen ropy wywołuje samozapłon gazu i sam zapala się.
Rozpędzony płonący tankowiec płynie w kieunku wieży wiertniczej na morzu, uderza w nią i powoduje wyciek
ropy do morza.

To taki teoretyczny scenariusz 7 plag egipskich na Bałtyku.

Źródło: eurowybory.platforma.org/forum/index.php?showtopic=27132



Temat: łodzie podwodne Linsen
" />Za wielkiego specjalistę od marynarki to się nie uważam ale o Linse mogę trochę napisać (głównie na podstawie książki R.O'Neilla "Samobójcze oddziały" wyd.pol.Sensacje XX wieku, Warszawa 1996). Nie była to "łódź podwodna" ale miniaturowa motorówka przeznaczona do taranowania okrętów wroga. Miała wyporność 1,3 t, długość 5,75 m i szerokość 1,75 m, wykonana była z drewna. Uzbrojona była w 300 kg ładunek wybuchowy. Napędzana 95 KM silnikiem gaźnikowym Linse rozwijała prędkość do 35 w. Zasięg przy prędkości ekonomicznej 15 w wynosił około 65 Mm. Motorówki operowały parami, wspierane przez trzecią łódź, dowódczą, z aparaturą radiową zdalnego sterowania (pochodzącą zresztą - ciekawostka - z czołgu-miny Schwerer Ladungstrager B.IV). Sternik podprowadzał motorówkę Linse w rejon celu po czym wyskakiwał do wody i był wyławiany przez łódź dowódczą. Linse podążała dalej do celu zdalnie sterowana przez radio. Pomagały w tym specjalne światła widoczne tylko od tyłu (zielone na dziobie czerwone na rufie). Przesyłane komendy pozwalały na zmianę kursu w lewo/prawo, przyspieszenie/spowolnienie lodzi (rownież jej zastopowanie/uruchomienie), oraz zdalne odpalenie głowicy bojowej (gdyby łódź chybiła to żeby chociaż w pobliżu celu wybuchła). Przy uderzeniu w przeszkodę umieszczony na dziobie zderzak-zapalnik uruchamiał pomocniczy ładunek wybuchowy (lont detonujący) który przełamywał kadłub łodzi. Linse błyskawicznie tonęła, a gdy główny ładunek znalazł się na optymalnej głebokości następowała jego eksplozja, inicjowana już nie pamietam przez zapalnik czasowy chyba (a może hydrostatyczny).
Wielkich sukcesów Linse nie osiągnęły a wszystkie ich akcje były okupione olbrzymimi stratami. W nocy 2/3.08.1944 motorówki Linse we wspólnej akcji z "żywymi torpedami" Neger/Marder zaatakowały brytyjskie i kanadyjskie okręty w rejonie portu Courseulles-sur-Mer w Normandii. W akcji tej zatopione zostały niszczyciel HMS Quorn, trałowiec HMS Gairsay i okręt desantowy LCG(L)4-764 oraz uszkodzone 2 statki Liberty, jednak tylko okręt desantowy na pewno padł ofiarą motorówek, pozostałe jednostki najprawdopodobniej oberwały torpedami. Straty w ludziach wśród załóg Linse wyniosŁy natomiast 25%. W kolejnych akcjach jednak nie udało się już nic zatopić, stracono natomiast masę motorówek w większości wraz załogami - około 115 do końca 1944 r. i 54 w 1945.
Podobne łodzie skonstruowali także Włosi i Japończycy, ich użycie przyniosło podobnie niewielkie skutki przy ogromnych stratach (aczkolwiek Włochom udało się zatopić krążownik HMS York w zatoce Suda na Krecie w marcu 1941). Eksperymentowali z nimi także Brytyjczycy ale nie uzyli ich w akcji.
Źródło: poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=11541


Temat: Xray - Super Promocja
" />a na www.modelarskie.pl czemu jest taka duza biala wolna przestrzen??

moze temu :

">Dynamiczne widowisko. Prezentacja modeli w akcji humor zabawa praca sprzedaż promocje gwiazdkowe. Pokazy zawody konkursy gry wyścigi programy nagrody filmy mp3. Wystawa osiągnięć modelarstwa nowości. Zdalnie sterowane samochody samoloty helikoptery łodzie żaglowce okręty kolejki pkp kartonowe plastikowe figurki dioramy makiety latawce bilety na allegro.

Dziedziny:
budowa latawca, burago, czas wolny, czołg, czołgi, czołgów, depronowe, dtm, fms, fsr, futaba, h0, heli, helikopter, helikoptera, helikoptery, hirobo, hobby, kalkomanie, kartonowe, kartonowy, kartonowych, kolei, kolej, koleje, kolejki ho, kolejki TT, kolejowe, kolejowy , konradus, konstrukcje, konstrukcyjne, krążownik, latawca, latawce, latawce budowa, lokomotyw, lokomotywy, lotniskowce, model, makiety kolejowe, maly modelarz, miniaturowe, model, model 3d, model fan, model kartonowy, model partner, modelarska, modelarstwo, modelarstwo kartonowe, modelarstwo kolejowe, modelarstwo lotnicze, modelarz, modele, modele do sklejania, modele drewniane, modele kartonowe, modele kolejek, modele rc, modele redukcyjne, modele samochodów, modele żaglowców, monster, truck, multiplex, okręt, okręty, parowozy, piko, pl misc kolej, pl rec modelarstwo, plany modelarskie, plastikowe, poduszkowce, podwodne, podwodny, podwodnych, radiowo, rakiet,
repliki, samolotów, samolotu, samoloty rc, samoloty ultralekkie, servo, serwo, skala, skali, sklejania, sklep internetowy zabawki, sklep modelarski, sklepy modelarskie, składania, skrzydło, statek, sterowany, sterowanych, symulator lokomotywy, symulator lotów, symulator lotu, symulatory kolejowe, symulatory lotu, szkutnictwo, szybowiec, trumpeter, vectron, warhammer, figurki, wojennych, wolny czas, wycinanki, zabawa dzieci, zdalnie sterowane, żaglowiec, żaglowce, radio control






PATRONAT








PARTNERZY



Źródło: forum.rcauto.pl/viewtopic.php?t=13236


Temat: Vergeltungswaffe...

Kiedyś na necie znalazlem wykaz broni V. wiem że większośc moze wydać się śmieszna, ale...
Napisz może gdzie znalazłeś... będzie wiadomo czego unikać - teraz opis kilku podstawowych błędów.


Jej payload wynosił 1.000 kg TNT (payload V-1 był o połowę mniejszy)
1. To głowica ważyła tonę (zresztą niecałą), nie była to ilość TNT. Zresztą warto wspomnieć, że materiałem wybuchowym wcale nie było TNT.
2. Głowica V-1 była podobnej wielkości, a nie o połowę mniejsza.


Reminiscencją tej bomby jest obecnie bomba neutronowa.
Następcą tej bomby jest tzw. "brudna bomba", a nie bomba neutronowa, która działa zupełnie innaczej.


była rakietą średniego zasięgu, którą można traktować jako prototyp współczesnych MRBM
Była rakietą krótkiego zasięgu i można ją porównać co najwyżej do SRBM.


Faszyści próbowali wybudować działobitnię V-3
Naziści!!!


ale budowa została zniszczona przez nalot dywanowy raz na zawsze.
O ile nalot jednego dywizjonu (Dambusters) z Tallboyami można nazwać dywanowym.


Była to broń, która potencjalnie mogła odwrócić losy II wojny światowej.
Odważne stwierdzenie. Na szczęście pozbawione podstaw.


Ponaddźwiękowy samolot rakietowy uzbrojony w niekierowane pociski rakietowe "Orion" albo "FĂśhn" stanowił poważne zagrożenie dla bombowych wypraw aliantów nad Niemcy i tak na dobrą sprawę, był bronią, która wyprzedziła swój czas.
Ani ponaddźwiękowy, ani groźny.

Samolot miał osiągać prędkości poddźwiękowe, a sądząc z "sukcesów" Kometa to raczej nie mógł zagrozić bombowcom - za szybki, za mało precyzyjny jeśli chodzi o celowanie (czy ktoś wie, czy miał klasyczny celownik, czy tylko to śmieszne "coś" przed kabiną pilota?). Raczej nie miał szans na jakieś większe sukcesy - długotrwałość lotu pozwalała mu atakować bombowce tylko wtedy kiedy będę przelatywać nad jego pozycją startową (dlatego nei zostały użyte - bo bombowce akurat wybrały inną trasę )


Rozwojowymi wersjami "Nattera" były rakietoplany "Bell X-1", "Bell X-2" i "Bell X-15 Flying Dagger", na których Charles "Chuck" Yeager bił rekordy prędkości lotu, co z kolei uchyliło nam drzwi do Kosmosu.

Natter - jako maszyna marna, niebezpieczna i po prostu tania nie stał się przyczyną rozwoju jakiejkolwiek innej maszyny, a szczególnie X-2, X-2 czy X-15


"Urzel"- były to rakiety wystrzeliwane spod wody, z pokładu okrętów podwodnych. Ich następną generacją są dzisiejsze ICBM wystrzeliwane z pokładów rakietowych łodzi podwodnych. Niemcy pracowali nad tym już w latach 40.
Chyba znalazłem stronę z której to skopiowałeś:
http://www.republika.pl/codfarmer/wunder.htm
1. Projekt rakiety - nigdy nieukończony, zarzucony w trakcie.
2. Z ICBM ma o tyle mało wspólnego, że ICBM to rakiety odpalane z lądu
3. Z SLBN też - różni się pomysłem, techniką odpalania, głowicą - właściwie jedyna wspólna cecha to to, że jest odpalany z pod wody.


Czołgi wykonane z jednego kawałka metalu. Taka maszyna byłaby praktycznie odporna na wszelkie uderzenia konwencjonalnych, podkalibrowych i kumulacyjnych pocisków ppanc, a także byłaby odporna na uderzenia czynników rażących wybuchów jądrowych. Innymi słowy, faszyści szykowali się do stworzenia pojazdów bojowych atomowego pola walki!
1. Naziści, a nie faszyści - ale o tym już chyba pisałem.
2. Zrobienie czołgu z jednego kawałka metalu nie zwiększa jego odporności, wręcz przeciwnie.
3. Pomysł powiązania jednego kawałka metalu z odpornością na atak nuklearny musiał się zrodzić w głowie kogoś kto nie wiedział co to jest atak nuklearny - a Niemcy nie wiedzieli więc wątpliwe, żeby się do niego przygotowywali.


V-13

Zdalnie sterowane latające bomby. Niemcy mieli coś takiego już w 1943! Była to bomba Mk-4 prowadzona falami radiowymi.

Jakie V-13???

Sterowane radiem bomby były stosowane zarówno przez Niemców jak i przez aliantów (alianci zdążyli wprowadzić nawet bomby szybujące - samonaprowadzające). Nazywało się to (u Niemców) Fritz-X i nie było żadną Vergeltungswaffe.


Co do wszystkich pozostałych V to są to wybitne bzdury - polecam najpierw lekturę podręcznika fizyki a potem czytanie wypocin autorów, którzy opisują te "super-bronie".
Źródło: dws.org.pl/viewtopic.php?t=2753


Temat: Vergeltungswaffe...
Witam!!!

Kiedyś na necie znalazlem wykaz broni V. wiem że większośc moze wydać się śmieszna, ale...

V-1

Fi-103, V-1/A-2, Kirschkern FZG-76

zwane latającymi bombami, de facto będące bezpilotowymi samolotami odrzutowymi, których celem były miasta Aliantów- początkowo Londyn, a potem Antwerpia.

V-2

V-2/A-4, Agregga t-4

była rakietą średniego zasięgu, którą można traktować jako prototyp współczesnych MRBM. Jej payload wynosił 1.000 kg TNT (payload V-1 był o połowę mniejszy). Taka nośność w tym czasie była interesująca, ale za mała, żeby przenieść ówczesną bombę A, której masa wahała się między 5 a 6 tonami. Pewnym rozwiązaniem tego problemu były tzw. "głowice radiologiczne", czyli ładunki kombinowane z materiału wybuchowego kruszącego (np. TNT) w otulinie z radioizotopu (60Co, 131J lub 138Sr) z krótkim czasem połowicznego rozpadu. Reminiscencją tej bomby jest obecnie bomba neutronowa. Do konstrukcji tego rodzaju broni w III Rzeszy na szczęście nie doszło, ale Alianci bardzo liczyli się z możliwością jej wynalezienia i użycia- jej wykrycie i unieszkodliwienie było jednym z celów misji ALSOS.

V-3

"TausendfĂźssler", Schnelle Elise" lub "HochdrĂźckpumpe", Fleissgas Llieschen

Superdziało o kalibrze wprawdzie tylko 152 mm, ale za to o długości lufy wynoszącej aż 127 metrów. Miało ono miotać trzymetrowej długości pociski na odległość 200 km, co stwarzało możliwość ostrzeliwania Londynu przez Kanał La Manche. Faszyści próbowali wybudować działobitnię V-3 w okolicach miejscowości Mimoyeques, ale budowa została zniszczona przez nalot dywanowy raz na zawsze.

V-4

Reinbote

Rozwojowy wariant pilotowanej latającej bomby V-1. Dzięki niesamowitej odwadze pilotki doświadczalnej numer 1 III Rzeszy, kpt. Hannie Reitsch, hitlerowskim uczonym udało się rozpracować aerodynamikę V-1, zaś jej loty zainspirowały Japończyków do skonstruowania pilotowanej latającej bomby "Okha" lub "Oka" dla swych lotników-samobójców, kamikadze.

V-5

"Natter" albo Bachem Ba-349 A,B i C, Pennem’u’nder Pfeilgeschoss

która była kolejną wersją rakietoplanu. Była to broń, która potencjalnie mogła odwrócić losy II wojny światowej. Ponaddźwiękowy samolot rakietowy uzbrojony w niekierowane pociski rakietowe "Orion" albo "FĂśhn" stanowił poważne zagrożenie dla bombowych wypraw aliantów nad Niemcy i tak na dobrą sprawę, był bronią, która wyprzedziła swój czas. Rozwojowymi wersjami "Nattera" były rakietoplany "Bell X-1", "Bell X-2" i "Bell X-15 Flying Dagger", na których Charles "Chuck" Yeager bił rekordy prędkości lotu, co z kolei uchyliło nam drzwi do Kosmosu.

V-6

"Urzel"- były to rakiety wystrzeliwane spod wody, z pokładu okrętów podwodnych. Ich następną generacją są dzisiejsze ICBM wystrzeliwane z pokładów rakietowych łodzi podwodnych. Niemcy pracowali nad tym już w latach 40.

V-7

"Haunebu" wersje 1 do 9, zwane również "Vril". Były to latające dyski z dużym payloadem, prędkością i manewrowością, w dodatku niewidzialne dla radarów- czyli, można powiedzieć: UFO w służbie Hitlera.

V-8

latające dyski różnych typów. Chodziło tu prawdopodobnie o rozwinięte konstrukcje "Haunebu"/"Vrila" z lepszymi właściwościami. Czyżby prawdziwym było domniemanie, że Niemcy zbudowali różne typy tych dyskoplanów, w tym typy przystosowane do lotów kosmicznych- jak twierdzą niektóre źródła?

V-9

Czołgi wykonane z jednego kawałka metalu. Taka maszyna byłaby praktycznie odporna na wszelkie uderzenia konwencjonalnych, podkalibrowych i kumulacyjnych pocisków ppanc, a także byłaby odporna na uderzenia czynników rażących wybuchów jądrowych. Innymi słowy, faszyści szykowali się do stworzenia pojazdów bojowych atomowego pola walki!

V-10

Działo ultradźwiękowe. Niemcy rzeczywiście nad czymś takim pracowali i wg red. Bogusława Wróbla z Exploratora, idzie tu o V-9 "Schallkanone"- działo dźwiękowe, którego działanie opierało się na eksplozji materiału wybuchowego w ognisku zwierciadła parabolicznego, co wywoływało fale dźwiękowe niszczące system nerwowy na odległość do 50 m. Badania nad tą bronią trwały aż do kwietnia 1945.

V-11

Lasery bojowe (Laserowa Broń Radiacyjna), czyli promienie śmierci. Trudno powiedzieć czy nazistowskim uczonym znany był efekt kwantowego wzmocnienia światła i- być może- chodzi tu tylko o pobożne życzenia hitlerowskich bonzów.

V-12

Sztucznie tworzone chmury zapalające, co przypomina nam znane chociażby z wojny w Zatoce Perskiej bomby paliwowo-powietrzne, których efekt podobny jest do wybuchu jądrowego w miniaturze.

V-13

Zdalnie sterowane latające bomby. Niemcy mieli coś takiego już w 1943! Była to bomba Mk-4 prowadzona falami radiowymi.

V-15

"Inteligentne" pociski artyleryjskie bądź rakietowe. Red. Bogusław Wróbel wyznaje pogląd, że V-15 było elektromagnetycznym działem skonstruowanym w zakładach Gesellschaft fĂźr Geratebau in Kleis bei Mittewald.

V-16

Elektromagnetyczna rakieta Km-2. Czy nie przypomina to urządzenia latającego dzięki komorom oscylacyjnym prof. dr. inż. Jana Pająka? Czyżby hitlerowcy wpadli na ten pomysł już w 1942? Jeżeli tak, to oznaczałoby, że idzie o dysk, bowiem żadna inna konstrukcja nie pasuje do teorii komór oscylacyjnych.

V-17

Paraliżujące promienie. Najprawdopodobniej chodzi tu o poddźwięki o częstotliwościach poniżej 10 Hz. I tak: infradźwięki o częstotliwości 7 Hz zatrzymują pracę serca, zaś o częstotliwości tylko o 1 Hz większej zabijają człowieka w kilka sekund! Infradźwięki o częstotliwości 5 Hz i poniżej, mając odpowiednią moc, są w stanie rozwalić każdą konstrukcję budowlaną, od mostu lub wieżowca, aż po ciężkie bunkry. Czyżby chodziło o taką broń? Być może tak, ale jej działanie jest obosieczne. I tu rzecz ciekawa. Już na początku lat 30-tych nad zagadnieniem wykorzystania poddźwięków pracowali... sowieccy naukowcy!

V-18

Elektronicznie wytwarzane błyskawice kuliste.

Źródło: dws.org.pl/viewtopic.php?t=2753